piątek, 1 lutego 2013



Nasze nowości
na Twój mail

XV Ogólnopolski Konkurs Radiowy pt. "Strażacy ochotnicy nie tylko gaszą – 2012"


W dniu 30 stycznia br. w Centralnej Bibliotece Rolniczej im. Michała Oczapowskiego w Warszawie odbyło się podsumowanie XV Ogólnopolskiego Konkursu Radiowego pt. „Strażacy ochotnicy nie tylko gaszą – 2012” oraz XVII Ogólnopolskiego Konkursu Fotograficznego „Nasza Straż Pożarna”.
W uroczystości udział wzięli znamienici goście m.in.: Waldemar PAWLAK - Prezes Zarządu Głównego Związku OSP RP, Andrzej SIEZIENIEWSKI - Prezes Zarządu Polskiego Radia SA, Stanisław KALEMBA - Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Marian ZALEWSKI – Wiceprezes Zarządu Telewizji Polskiej, gen. bryg. Wiesław LEŚNIAKIEWICZ - Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej oraz st. bryg. Bogusław KOGUT - Komendant Szkoły Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie a także przedstawiciele Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych, Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, przedstawiciele fundatorów nagród oraz autorzy nagrodzonych reportaży i fotografii i bohaterowie niektórych nagrodzonych reportaży z OSP w Kurowie i OSP w Oblasach.

Na konkurs radiowy zgłoszono 38 reportaży i audycji nadesłanych z 12 Rozgłośni Regionalnych PR i Redakcji Informacji i Publicystyki Programu I PR S.A w Warszawie.
Zgłoszone do konkursu reportaże w całości były wyemitowane na antenach macierzystych Rozgłośni PR SA. Organizatorami Konkursu od XV edycji jest Związek Ochotniczych Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej oraz Program I Polskiego Radia S.A. - Redakcja Aktualności.
Patronat nad konkursem sprawują: Waldemar PAWLAK - Prezes Zarządu Głównego Związku OSP RP P oraz Andrzej SIEZIENIEWSKI - Prezes Zarządu Polskiego Radia S.A.
Jury w XV Ogólnopolskim Konkursie Radiowym „Strażacy ochotnicy - nie tylko gaszą” przyznało nagrody i wyróżnienia dla następujących dziennikarzy:
I nagroda - Prezesa ZG ZOSP RP za rep. „Strażackie drzewo rodziny Drążkiewiczów” otrzymała Pani Agnieszka CZYŻEWSKA z Rozgłośni PR Lublin.
Reportaż ukazuje wielopokoleniową „strażacką rodzinę Drążkiewiczów” z Ochotniczej Straży Pożarnej Kurów w powiecie puławskim, woj. lubelskie. W której z pokolenia na pokolenie jest przenoszona piękna tradycja społecznej strażackiej służby na rzecz drugiego człowieka.
II nagroda Prezesa ZG ZOSP RP za rep. „Podkarpackie krajobrazy” otrzymały Panie Jolanta DANAK i Ewa NIEDZIAŁEK –SZELIGA z PR Rzeszów.
III nagroda Prezesa ZG ZOSP RP za reportaże „Połączyła nas służba człowiekowi” otrzymała Pani Ewa MAKULEC z PR Częstochowa oraz za rep. „Czesia – woźnica z OSP” Pani Dorota JUCHNOWSKA z PR Kielce.
Nagrody specjalne:
- Ministra Spraw Wewnętrznych za rep. „Strażaczki z Oblas” otrzymała Pani Monika HEMPEREK z PR Lublin.
Reportaż ukazuje zaangażowanie i służbę członkiń Ochotniczej Straży Pożarnej w Oblasach w powiecie puławskim, woj. lubelskie. Prezesem OSP jest Pani Maria KŁOPOTOWSKA – lekarz medycyny, charyzmatyczna postać, która nie tylko ożywiła jednostkę ale również pomogła pozyskać środki na szkolenie członków OSP w zakresie kwalifikowanej pierwszej pomocy. Dziś kobiety czynnie służące w OSP Oblasy to ambitne, zaangażowane i oddane swojej służbie wesołe i zadowolone z życia członkinie OSP.
- Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi za rep. „Dar serca, dar życia” otrzymał Pan Jan STĘPIEŃ z PR Kraków.
- Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych za rep. ”Łza nie ugasi pożaru” otrzymała Pani Ewa SZKURŁAT z PR Kraków.
- Prezesa Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego za rep. ”Biec by pomóc” otrzymała Pani Renata PACHOLCZYK z PR Koszalin.
- Dyrektora Zarządu Wykonawczego Związku OSP RP woj. pomorskiego za rep. „Ósmego dnia Pan Bóg stworzył strażaka” otrzymał Pan Dominik SOWA z PR Gdańsk.
- Dyrektor Wytwórni Umundurowania Strażackiego w Brzezinach za rep. „Dziecięce OSP” otrzymała Pani Barbara KOZŁOWSKA z PR Rzeszów.
- Dyrektora Zarządu Wykonawczego Związku OSP RP woj. kujawsko-pomorskiego za rep. „Huragan” otrzymał Pan Andrzej KRYSTEK Radio „PIK” Bydgoszcz.
Wyróżnienia:
- Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej za rep. ”OSP na 20–lecie PSP” otrzymała Pani Ewa MAKULEC z PR Częstochowa.
- Prezesa Zarządu Fundacji „Edukacja i Technika Ratownictwa” za rep. poświęcone polskim strażakom otrzymał Pan Adam TOMANEK z PR Lublin.
- Dyrektora Zarządu Wykonawczego Związku OSP RP woj. lubuskiego za rep. „Za pan brat” otrzymała Pani Grażyna WALKOWIAK z PR Zielona Góra.
Ponadto wyróżnienia Prezesa ZG ZOSP RP otrzymali:
- za rep. „Strażak na wodzie” Pani Anna BOGDANOWICZ Rozgłośnia PR Białystok,
- za rep. „Telefon życia” Pan Włodzimierz FILIPOWICZ Rozgłośnia PR Białystok,
- za rep. „Strażacy z Jeziora” Pani Czesława BOROWIK Rozgłośnia PR Lublin,
- za rep. „Pasja babcię uratowała” Pan Jacek PANAS Rozgłośnia PR Olsztyn,
- za rep. „Błąd pana Piotra” Pani Maria RĘKAS - KORNAGA Rozgłośnia PR Rzeszów,
- za rep. „Bez straży nic się nie zdarzy” Pan Andrzej ILCZUK Radio Katolickie „Podlasie”.
- za rep. „Bardzo żwawa stulatka z Magnuszewa” Pani Elżbieta MAMOS z PR Warszawa.

Od XVII edycji Zarząd Główny Związku Ochotniczych Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej wspólnie ze Szkołą Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie oraz z Małopolskim Oddziałem Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Pożarnictwa w Krakowie organizuje Ogólnopolskie Konkursy Fotograficzne pt. ”Nasza straż pożarna”.
Nagrody w XVII edycji otrzymali:
W kategorii I (do lat 15): I nagrodę - Dominik GRODECKI z Tarnowa,
W kategorii II (powyżej 15 lat): I nagrodę - Michał ADAMOWSKI z Nowego Targu, II i III nagrodę – Paweł JSKÓLKA z Lotynia.
Zwycięzcy również wzięli udział w uroczystości podsumowania konkursów.

Celem organizowanych konkursów jest ukazanie:
  • różnorodnej działalności 700 - tysięcznej rzeszy strażaków ochotników oraz udziału członków OSP m.in. w: akcjach ratowniczo-gaśniczych,
  • udziału OSP w akcjach charytatywnych,
  • udziału w szkoleniach podstawowych, specjalistycznych i dowódczych,
  • starań o wyposażenie jednostek OSP w nowoczesny sprzęt ratowniczo-gaśniczy, oraz właściwą ochronę strażaków podczas akcji,
  • udziału w codziennym życiu i przekazywaniu tradycji i idei ochotniczego pożarnictwa,
  • organizowania młodzieżowych i kobiecych drużyn pożarniczych, turniejów wiedzy pożarniczej, konkursów, plenerów, obozów szkoleniowo-wypoczynkowych, zawodów sportowo-pożarniczych,
  • działań z zakresu propagowania kultury i oświaty na wsi,
  • podtrzymywania tradycji i historii polskiego pożarnictwa,
  • prowadzenia działalności prewencyjnej i zapobiegawczej itp.
Tekst: Teresa Tiszbierek \ zdjęcia: Angelina Jusiak

środa, 9 stycznia 2013

EDMUND ZIELIŃSKI. Spotkanie Trójmiejskiego Klubu Kociewiaków Drukuj E-mail
środa, 09 styczeń 2013
Krótka relacja ze spotkania Trójmiejskiego Klubu Kociewiaków, które odbyło się w sobotę 5 stycznia 2013 roku w Ratuszu Staromiejskim w Gdańsku.
Pomimo nie najlepszej pogody spotkaliśmy się w gronie ponad stuosobowym. Chyba nie przesadzę, jeśli powiem, że jako filia Towarzystwa Miłośników Ziemi Kociewskiej w Starogardzie właściwie jesteśmy trzonem tej organizacji. Na naszych spotkaniach zawsze dzieje się coś ciekawego. Tym razem czas nam umilał zespół rodzinny Ollerów ze Starogardu: Grzegorz (tata) – akordeon, i dzieci - Małgorzata Wiolonczela i Joachim – skrzypce. Było czego posłuchać.
Wśród pań pan prof. S. Raszeja
Pierwszy z prawej pan Ryszard Morawski.
Kapela rodzinna Ollerów.
Pan prof. Stefan Raszeja odbiera gratulacje od prezesa H. Bobłockiego.
Przemawia pan prof. Raszeja.

Miłym akcentem spotkania były gratulacje dla naszego kochanego profesora Stefana Raszei, który skończył 90 lat i nadal pracuje w Akademii Medycznej. W rozmowie ze mną powiedział, że nie ma czasu na przesiadywanie w fotelu, trzeba być aktywnym do końca. Ja to potwierdzam i stosuję.

Krzysztof Kowalkowski
Krzysztof Kowalkowski promuje swoją książkę.
Niezmordowany Krzysztof Kowalkowski promował swoją książkę „Alojzy Paweł Gusowski pilot 305 Dywizjonu Bombowego”. Krótką laudację wygłosił Gerard Sulewski mówiąc między innymi: "Na pomorskim rynku wydawniczym ukazała się w grudniu kolejna książka naszego kolegi Krzysztofa Kowalkowskiego, cenionego regionalisty i publicysty, autora wielu monografii wsi i parafii kociewskich, dociekliwego badacza historii Pomorza i Kociewia. Kolega Krzysztof zaskoczył nas tym razem całkowitą zmianą tematyki owych książek, na tematykę wojenną, o czym świadczy tytuł jego nowej książki (…), ale łączy tę książkę z dotychczasową problematyką pisarską autora to, że jej bohater, młody pilot Wojska Polskiego w 1939 roku, a potem RAF-u (Royal Air Force – Królewskie Siły Lotnicze Wielkiej Brytanii) - ma korzenie kociewskie, pochodził ze Starogardu".
Bardzo obszernie omówił swoją książkę autor. Na koniec podkreślił, że dochód ze sprzedanej książki na tym spotkaniu zasili kasę Trójmiejskiego Klubu Kociewiaków.
Prezes Hubert Pobłocki i Patrycja Hamerska.
Po lewej nowo wybrana wiceprezes TKK Maria Odya, po prawej Gerard Sulewski.
Pan Michał Kargul mówi o Tekach Kociewskich http://www.zkp.tczew.pl/index.php/czasopisma
Ciekawe wystąpienie miał pan Ryszard Morawski z Malenina koło Tczewa. Koniecznie chce należeć do naszej organizacji i poleca nam podwoje swojego pensjonatu na spotkania i wypoczynek. Pan Morawski ma ciekawy życiorys. Skończył szkołę baletową w Gdańsku - był tancerzem Zespołu Regionalnego „Śląsk” i „Mazowsze”. Wypadek przy pracy uniemożliwił mu dalszy udział w pracy artystycznej.
Równie ciekawie mówił pan Michał Kargul poruszając tematykę „Tek Kociewskich”. W tych publikacjach porusza się całościowo problemy naszego Kociewia. Warto je czytać.
W trakcie trwania obrad pan Hubert Pobłocki – prezes TKK zaproponował na wiceprezesa panią Marię Odyę. Oczywiście przyjęcia do TKK dokonano przez aklamację.
Jak zwykle na zakończenie pan prezes Hubert Pobłocki zaprosił uczestników spotkania na - kuchy, kuszki ji fefernuski łod braci Lipińskich zes Wrzeszcza. Do psicia taska kawy zes bónków ji kozim mlykam, Abo czarna arbata zes farynó oraz zelcerka na popsicie pylów zes „Zielonego Smoka” wew Gdóńsku.
Do zobaczenia na kolejnych spotkaniach.
Edmund Zieliński






 

niedziela, 6 stycznia 2013

EDMUND ZIELIŃSKI. Hampelmann... ojciec znalazł zwęglone jego szczątki... Drukuj E-mail
niedziela, 06 styczeń 2013
HampelmannZnowu wracam do dziecinnych lat i wspomnień z nimi związanych. W tamtych czasach dzieciństwo moje i moich rówieśników nie było usłane różami. Okupacja niemiecka, niepewne jutro, marne jedzenie, bo ojciec nie podpisał żadnej z czterech grup niemieckiej listy narodowościowej i kartek żywnościowych (Lebensmittelkarte, Reichsbrotkarte) nie otrzymywaliśmy.
Tylko dzięki naszym dziadkom, gospodarzom, jako tako egzystowaliśmy. My, dzieci, niewiele wiedzieliśmy, co się wokół nas dzieje. Mieliśmy rodziców, a to była nasza gwarancja bezpieczeństwa, która pozwalała na zabawianie się różnego rodzaju zabawkami. Te najczęściej wykonywane były przez mamę (szmaciane kukiełki) i starszego brata (drewniane wózki, taczki). Pamiętam, że zabawialiśmy się drewnianym ludzikiem, który pociągany za sznurek fikał nogami i rękami.

Nazywał się Hampelmann, czyli marionetka. Był bardzo kolorowy, z uśmiechniętą buzią i czapeczką z pomponem. Na nogach miał buty z zadartymi nosami i bufiaste spodnie. To była moja ulubiona zabawka. Pajacyk uśmierzał płacz dziecka, usypiał i rozbudzał. Pamiętam, że mama, zabawiając nas, dzieci, pajacykiem, na dzień dobry śpiewała stosowną piosenkę – głośno po niemiecku, cichutko po polsku Jetzt steigt Hampelmann, jetzt stegt Hampelmann/ aus seinem Bett heraus, aus seinem Bett heraus/ oh, du mein Hampelmann, mein Hampelmann Bist du. Czyli – teraz pajacyk wstaje, odrzuca kołderkę, a w dalszych zwrotkach – nakłada spodnie, pończochy i buty. Dlaczego po niemiecku? Bo tu na Pomorzu mowa polska była zakazana. Niestety, po wkroczeniu wojsk armii radzieckiej (6 marca 1945) do Białachowa i wypędzeniu nas do Małego Bukowca wiele dobra materialnego, w tym i mojego fikającego ludzika, wyzwoliciele zniszczyli. Kiedy wróciliśmy po kilku dniach, w resztkach ogniska nad stawkiem, wśród spalonych sprzętów, ojciec znalazł zwęglone jego szczątki.
Trzeba było wiele lat, by na stare lata wrócić do tej zabawki. A było tak. Otrzymałem zaproszenie z Kaszubskiego Uniwersytetu Ludowego we Wieżycy do przeprowadzenia zajęć z zabawki ludowej. Organizatorzy chcieli, by były to samolociki drewniane i coś od siebie. Zaproponowałem, zwłaszcza, że wykonanie tej zabawki dawno chodziło mi po głowie, konstruowanie hampelmana. Zamówiłem odpowiedni materiał do przeprowadzenia tych zajęć i w dniach od 28 do 30 września 2012 pomieszczenia KUL-u zamieniły się pracownie zabawek. Moimi uczennicami były nauczycielki z różnych szkół naszego województwa. Odtworzyłem z pamięci wizerunek mojej zabawki, wykonałem szablon, wzór i przystąpiliśmy do pracy. Deseczki z drewna lipowego łatwo poddawały się ręcznym obróbkom pań i po kilku godzinach gotowe były poszczególne elementy, czyli korpus i części kończyn. Nawierciliśmy otwory na mocowanie przegubów, malowanie, składanie, odpowiednie mocowanie sznurka i pajacyk fikał nóżkami i rękami. Uśmiech na twarzach pań świadczył, że zadania wykonały celująco.

W tym samym czasie konstruowaliśmy samolociki ogrodowe, podobne do tych sprzed lat, jakie można było zobaczyć w naszych ogrodach i obejściach gospodarskich wsi. Mocowano je zwykle na drzewach i wśród zagonów warzyw. Furkoczące na wietrze śmigło samolotu odstraszało szpaki i inne ptactwo żerujące w ogrodach. Samolociki te były też miłą zabawką dla dzieci.
Mówiąc ogólnie o zabawkach, najczęściej były wykonywane przez rodziców, wujków i starsze rodzeństwo. Konstruowano wózki, taczki, koniki bujane, bączki, fujarki i gwizdki. To były proste zabawki, ale doskonale spełniały swoją rolę. Uszkodzona zastępowana była nową. Nikt się nie obawiał jakiegoś szkodliwego działania zabawki na dziecko, w przeciwieństwie do dzisiejszych czasów, gdzie na wszystko trzeba mieć atest. W dodatku zalewani jesteśmy zabawką chińską wypierającą nasze tradycyjne wyroby. Należy robić wszystko, by wspierać wytwórców - rękodzielników tworzących nasze polskie zabawki. Niech eskadry samolotów krążą w ogrodach, a pajacyki rozśmieszają buźki naszych dzieci.

Gdańsk 5 stycznia 2013
Edmund Zieliński